Devinitum's test area, please watch your every step, or you might fall...
Hurtem cz.1
Zastanawiałem się jak nazwać tą notkę, ale myślę, że ten tytuł będzie dobry, bo będzie tu dużo o wszystkim i o niczym.

Ostatnio funduję sobie terapię, która ma na celu mnie uspokoić, zneutralizować ten jad, który we mnie siedzi. Robię to bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą (no dobra, konsultuję się czasem z jednym farmaceutą, którego na łamach blogu pozdrawiam! grin2), bo prawdziwy mężczyzna nie potrzebuje pomocy psychicznej (zwłaszcza gdy umrze xD).

Na czym polega ta terapia? Mówiąc metaforycznie przestałem walczyć z falami na morzu, przestałem próbować płynąć pod prąd, po prostu sobie dryfuję i mam wyjebane na wszystko. Po prostu czekam aż jakaś fajniejsza fala wyrzuci mnie na jakiś brzeg. Mam tylko nadzieję, że nie trafię na wyspę pełną kanibali, ale nawet jeśli, to tanio skóry nie sprzedam. wink

Są takie wydarzenia, z którymi po prostu trzeba się pogodzić, tak być musiało i koniec, nie zawróci się kijem rzeki - kiedy to człowiek sobie uświadomi, to może nawet opowiadać o przykrych rzeczach z uśmiechem na ustach. Niestety uświadomienie sobie trwa dość długo, ciężko od tak jest przyjąć błąd na klatę, jeśli poniosło się jego poważne konsekwencje, ale hej - przecież każdy błąd czegoś w życiu uczy, a błędów nie popełnia tylko ten, który tego życia nie ma. razz Przytoczę jeszcze w tym miejscu cytat z jednej z moich ulubionych gier:

Master Miller (Metal Gear Solid): "You can have regrets if you want to… it’s only natural. But you can’t keep attacking yourself for things that happened in the past. That road leads to madness, believe me."

Dokładnie, dokładnie. cold

Dobra, co to ja jeszcze chciałem napisać? Bo działo się sporo w ciągu tych ostatnich dni i nie bardzo wiem od czego zacząć. xD W ostatni weekend byłem w szkole i w ten też idę, nadchodzi dzień sądu i wkrótce każdy dev zostanie rozliczony ze swojego lenistwa... sad Mam 4 prace do napisania + muszę się jeszcze nauczyć na dwa przedmioty i to wszystko w ciągu 48 godzin. Jeśli tego dokonam, to jak słowo daję - kupię sobie łoże laurowe i będę na nim leżał aż do sylwestra, podziwiając swoją wspaniałomyślność i czcząc swą skromną osobę. lol2

Pewnego dnia w zeszłym tygodniu ktoś z rodziny mnie wkurwił do tego stopnia, że ustawiłem się pod Kauflandem na miejscu, przez które przechodzą piesi, a właściwie to zapierdalają ze swoimi wypchanymi zakupami wózkami. Nie wiem ilu ludzi tym wkurwiłem zanim wyszedłem z supermarketu, ale pewien gość postanowił mnie uświadomić, że wybrałem sobie zajebiste miejsce do parkowania. Oczywiście zaskoczył mnie tym trochę i odpowiedziałem mu tylko "dobre?" z uśmiechem, jakbym to zrobił specjalnie. On zmienił minę na taką, jakby miał mi zaraz przyjebać... xD No nic, ruszyłem dalej, w innym miejscu przez przypadek zepsułem sobie zatrzask od schowka w samochodzie i nie wiedziałem za Chiny jak go naprawić. Dopiero w domu odszukałem post na ten temat - podziękowania dla gościa z forum Daewoo, który to opisał i nawet dał zdjęcie jak to powinno wyglądać. smile Po powrocie do domu nie dawało mi spokoju to co się wydarzyło przed Kauflandem, aż sobie włączyłem obraz z satelity Google i przyjrzałem się temu parkingowi i... KURWA! Dojebałem z tym, nie ma co, dobrze, że nikt mi ze złości lusterka nie urwał... razz Na szczęście stałem tam niedługo, ale to marna pociecha. Cóż, zdarza się.

cdn.
Posted on 08.12.2011 10:29 by Devinitum
Do czego jest ten guzik?
Powinienem chyba zmienić nick na Dee Dee po wczorajszym dniu. wink Babcia poprosiła mnie o zmniejszenie poziomu chłodzenia w lodówce, bo coś zbyt mroźno było wewnątrz. Przekręciłem lekko pokrętło w kierunku "min", bo było prawie na maks, moją uwagę zwrócił jednak czerwony guzik znajdujący się na pokrętle. Wcisnąłem go nie wiedząc do czego w ogóle służy. Gorzej, że nie dało się go już przywrócić do pierwotnej pozycji...

Po kilkunastu minutach stwierdziłem, że nie wytrzymam tego napięcia, muszę wiedzieć o co chodzi z tym guzikiem. Okazało się, że ten guzik służy do odmrażania lodówki i nie ma szans by odbił dopóki temperatura w lodówce nie wzrośnie ponad zero stopni. No kewl! Nie dość, że nie zrobiłem prawie nic, to jeszcze narobiłem roboty babci... xD No ale cóż, to było silniejsze odemnie, krew by mnie zalała gdybym nie wcisnął tego guzika... razz
Posted on 29.11.2011 01:59 by Devinitum
Zakup kontrolowany
Przygotowuję się do wyjścia, w tle leci program "Zakup Kontrolowany", w którym to doradza się osobom zgłaszającym się wybór odpowiedniego samochodu. Pomysł na program dobry, ale osoby, które się tam zgłaszają... wtf2 Teraz jakaś kobieta chce sobie kupić samochód terenowy! A trzeba wiedzieć, że kobieta w terenówce czy ciężarówce, wygląda jak duży facet w Nissanie Micra... xD Dlaczego terenowy? Bo jest oczywiście bezpieczniejszy. Co tam, że pochłania mniej energii podczas uderzenia. Kobieta twierdzi, że jest bezpieczniejszy, bo przynajmniej ona siedzi wyżej. To będziesz wyżej lecieć głupia ci... ci... ci życie nie miłe?! Dość tej farsy, wyłączam to w pizdu i WYCHODZĘ! grin2
Posted on 22.11.2011 10:59 by Devinitum
Pytania do wujka Google
Maj got, dawno nic nie pisałem, tak dawno, że aż musiałem się zalogować. Myślałem prawdę mówiąc by nagrać coś zamiast pisać, ale na to jeszcze przyjdzie czas. cold

Chciałem napisać dzisiaj o czymś, co zwróciło moją uwagę, a mianowicie pytania jakie kierują ludzie do wyszukiwarki Google. Jak zapewne pamiętacie pisałem kiedyś coś o robieniu loda w samochodzie. wink Google zdążyło to zaindeksować i dzięki temu wiem (ale po co mi ta wiedza!? dead ), że niektórzy ludzie wpisują w wyszukiwarkę pytania w stylu "jak zrobic loda partnerowi"! NO ZASTANÓWCIE SIĘ NAD TYM! Niektóre idiotki pytają o najbardziej trywialną czynność na tej planecie. Niestety nawet takim ludziom trzeba pomóc, więc oto i ja podaję jeden z kilku linków dających przepis jak zrobić loda:

deviyourethebest.com

Oto i on. :) I Nie wyłaź z kuchni, dopóki nie będziesz umiała tego robić dobrze! W ogóle to nigdy nie wyłaź, chyba że facet zawoła... xD

Dzisiaj sam coś chciałem wpisać w Google, bo miałem sen o pięknych furach, więc chciałem zapytać internetowej wyroczni czy kiedyś będę bogaty na tyle, by sobie jakąś kupić. Właściwie to chciałem zobaczyć ilu ludzi pytało o coś takiego w ogóle (no w Polsce to na pewno całe miliony xD ). Ok, zacząłem wpisywać pytanie: "czy kiedyś". W tym momencie pojawiła się sugestia "czy kiedyś znajdę miłość".

*chwila na wyładowanie frustracji Deva*

Wpisuję dalej: "czy kiedyś będę", no i sugestie: "czy kiedyś będę miała chłopaka", "czy kiedyś będę szczęśliwa". No chuj by strzelił! Przestałem pisać. xD Niesamowite, że to kobiety pytają o takie rzeczy, a jak przychodzi co do czego, to udają niedostępne, nieśmiałe. Nigdy jeszcze nie widziałem nieśmiałej kobiety, co najwyżej onieśmieloną - a to wielka i zasadnicza różnica! Pytanie "czy kiedyś będę miała chłopaka" - było zadawane przez osobę, która nigdy nie miała nikogo, a takie osoby zwykle szukają jakichś księciów na koniach, więc nie dziwota, że nie próbują dać szansy zwykłemu szaremu chłopakowi z sąsiedztwa, który gdzieś tam jest, a może to właśnie ten jedyny, prawdziwy soulmate, którego szukasz...

Dobra, to koniec notatki, bo robi się nostalgicznie i w ogóle jest kurewsko późno i zaraz będe musiał uciekać, więc może napiszę coś jak wrócę, o ile wrócę, w końcu szkoły dla dorosłych to niebezpieczne miejsca są i zwykłe rzeczy nie dzieją się tam zbyt często. cold
Posted on 19.11.2011 08:39 by Devinitum
Multitematyczne dywagacje
Tak sobie zaglądam czasem na Facebooka i widzę, że ludzie lubią odpowiadać na przeróżne pytania. Nie zmieniają za często statusów, nie opowiadają co tam ciekawego u nich i może śmieją się z ludzi, którzy tak robią, ale te pytania - to też jakaś forma publikowania własnych upodobań, poglądów itp. Dzięki temu można dowiedzieć się ciekawych rzeczy, np. ilu samobójców robi we własnym domu prywatki. xD Można się dowiedzieć też nieciekawych rzeczy, np. wyższość pizzy nad kebabem, pomidorowej nad rosołem, czy jednej pory roku nad drugą. Można się dowiedzieć też czy osoba, która nie odwzajemniła miłości, sama została obdarowana nieodwzajemnioną miłością i jeśli jest się podłym chujem (tak jak ja xD ), to pomyśleć "BITCH GOT SERVED!" i zaśmiać się gromko. grin2

Sam rzadko cokolwiek na Facebooku robię, czasem wkleję jakiegoś linka z dobrą nutką, ot co. Nie zmieniam statusów, nie odpowiadam na pytania. Wolę prowadzić coś takiego jak tutaj, a na Facebooku sytuację obserwuje mój profilowy kłotek (on tylko patrzy, on tylko patrzy cold ).

Co do nutek... Od czasu do czasu pracuję nad jakimś wałkiem i zdziwiłem się, że puściłem to do kilku osób i nagle osoby, które nawet specjalnie mnie nie znają, mówią do mnie: "słyszałem, że muzykę robisz" - to miłe. smile Fajnie jest od czasu do czasu usiąść i pokręcić coś, ale to bardzo dużo czasu pożera, a czasem po kilkugodzinnym siedzeniu wciąż nie wychodzi nic ambitnego. Niestety nie mam profesjonalnego sprzętu, ale ponoć chcieć to móc - ostatnio widziałem na YouTube jak gość gra dość skomplikowaną melodię na klawiaturze komputerowej! shocked2 Ja nauczyłem się ostatnio grać melodię z Rank 1 - Airwave, ale nie jest zbytnio skomplikowana. Jedyny sprzęt jaki posiadam, to niezła karta dźwiękowa (Sound Blaster Audigy 2 ZS) i słuchawki (Behringer HPX4000), ale i tak będzie je trzeba zmienić, bo już się rozsypują powoli. Mam je już naprawdę długo, jakieś 4 lata - to mój rekord jeśli chodzi o słuchawki. Nie wyglądają na solidne, ale są niemieckie, więc trzymają się świetnie. Następnym razem pewnie wezmę coś również niemieckiej firmy, np. Sennheiser - mam nadzieję, że będą głośniejsze, równie solidne i będą lepiej wytłumiać. smile

Z innej beczki, wczoraj zmieniłem opony na zimowe. Mogę to zrobić samemu, bo mam drugi komplet opon na felgach. Trochę mi się nie chciało, ale lepsze to niż płacić. cold Zauważyłem, że lewe przednie koło trochę ciężej się obraca, ale nic się nie grzeje, a samochód zachowuje swoją dynamikę. Nawet zapiszczy na dwójce przy agresywnej jeździe, więc chyba wszystko jest ok. smile Wyeliminowałem też syk z komory silnika. Okazało się, że wężyki od gaźnika były źle podłączone do zaworków (czy cholera wie co to jest) po lewej stronie. Nie dość, że syk jest już niesłyszalny, to jeszcze obroty jakby spadły i silnik chodzi ciszej. Cóż, jak to zwykle powtarzam - "jeśli chcesz aby coś było dobrze zrobione - zrób to sam". razz

Co do dynamiki, to ostatnio miałem okazję pościgać się z cięższymi i mocniejszymi autkami, jednak mającymi podobny stosunek mocy do masy do mojego. Okazało się, że jeśli takie większe 100-konne autko ma problemy z trakcją, albo startuje będąc za mną, to ma duże problemy z nadrobieniem straty. grin2 W ogóle byłem zadowolony, bo pomimo, że zostaję z tyłu (po równym starcie), to cieszy fakt, że do setki moja mała maszynka potrafi "dotrzymać kroku". grin2 Jeśli będę zmieniał kiedyś autko, to pewnie znowu będzie to coś niewielkiego, ale za to zrywnego i dobrze kręcącego się. razz
Posted on 19.10.2011 11:22 by Devinitum
Znaki zodiaku, a związki
Po jednej dzisiejszej rozmowie usłyszałem, że pewne znaki zodiaku nie pasują do siebie w związku. Oczywiście nie wierzę w ten shit i nie ma dla mnie znaczenia to czy mój partner jest spod znaku, który jest w opozycji do mojego. Jednak wszedłem na jedną stronę i to co przeczytałem mnie zdumiało, oto co piszą o moim znaku:

"Raki są najbardziej domatorskie i rodzinne spośród wszystkich znaków. Nie lubią przygód i dramatów miłosnych. Wolą łagodność, harmonię i bezpieczeństwo w związku. Cechuje je intuicyjność, uczuciowość, zmienność nastrojów, przeczulenie i pewna bierność. Ich uczucie rozwija się długo a partnera otaczają opieką i nie opuszczają. Są raczej dawcami niż biorcami, stąd mogą pozostać nie docenione. Muszą nauczyć się przyjmować, a partnerowi pozwolić dawać. Raki w sprzyjających ku temu okolicznościach są uciążliwe, zazdrosne i zaborcze, co może zagrażać ich związkom. Wynika to z obawy przed nieokreślonym niebezpieczeństwem. Mogą trzymać się związku tym mocniej, im szybciej on się rozpada. Zdradzane, stają się osobami agresywnymi i wszystko utrudniającymi. Mogą też trwać w nie satysfakcjonujących układach, potrzeby emocjonalne zaspokajając gdzie indziej."

To co podkreśliłem szczególnie pasuje do mnie. I tak nie biorę tego zbyt poważnie, bo z Bykiem mi nie wyszło i patrząc po opisie to się nie uda, a z Rybami też wątpię. Cóż, to tylko teksty, które opisują cechy, które powinna mieć osoba z danego znaku, ale nie musi. Ogólnie czuję tu spisek cold i będę się temu przyglądał.

A teraz wracam do zaczynam pisać pracę na jutro, pewnie posiedzę nad tym do drugiej jak zwykle, a nie chce mi się okrutnie.

BTW, wstawiłem tu mały kod, który zapewnia, że moi czytelnicy mają ponad 18 lat, z racji tego, że gęstość wulgaryzmów może tu przekraczać pełne normy. Niestety jak nie przeklinam to mam problem z wysłowieniem się, więc ja nie przestanę, a nie chcę żeby pijany administrator serwera zawitał do mnie i mi najebał, każąc wszystko cenzurować. wink

To będzie dłuuuuugaaaa noc. xD
Posted on 14.10.2011 23:58 by Devinitum
Dzieje się...
Od ostatniej notki minęło trochę czasu, co nie oznacza, że nic się nie działo, bo dzieje się ciągle. razz

Aktualnie słucham sobie muzyki, wyjątkowo od wczoraj na głośnikach, bo trzeba w końcu ruszyć trochę sprzętem. Dzisiaj jednak coś sie pojebało i nie gra tak jak wczoraj, jak znam życie to wszystko znowu wina tych sterowników od Creative... cold

Dzisiaj miałem najdziwniejszy sen od dawien dawna. Widziałem jak mama uczestniczy w wypadku (samochód trafił w krawężnik), ale nie wiem co się stało, bo jechałem dalej drugim samochodem, a później pojechałem, do jakiegoś lasu czy sadu i... normalnie się tam powiesiłem. Jedyne co słyszałem to szum drzew. wtf2 Szczerze mówiąc nie tak sobie wyobrażałem swój koniec. xD

Dowiedziałem się dzisiaj, że po rodzinie krążą teraz opowieści na temat mojego nieudanego związku. Powie się coś jednej osobie i zaufa na tyle, że nie będzie tego puszczać w obieg no i można się przejechać... Ktoś się prosi o opr najwidoczniej. Jebani starzy ludzie...

Ogólnie rodzinka ostatnio ściągnęła na siebie moją nienawiść. W głowach tylko wojny, obgadywanie, zazdrość i wchodzenie innym w życie z butami. Ile to już wspaniałych rad słyszałem? Czy każda stara baba musi dawać jakieś wskazówki życiowe? Bo czasem czuję się jak dziecko, które dopiero raczkuje w życiu i potrzebuje jakiegoś chodzika ze strony innych... Nawet jeśli robię coś niezbyt mądrego, to jestem tego świadomy, ale widocznie dzięki temu czerpię radość z życia, więc nie rozumiem jak ktoś ma czelność się wtrącać. disappointed

Ech... Nic mi się nie chce, to pewnie ta pogoda. W dzień wyborów tylko spałem, spałem i spałem. Nawet nie poszedłem na wybory. Poczytałem programy partii tylko, ale żaden mnie nie zaciekawił na tyle by oddawać na kogoś głos, a na mniejsze zło nie zamierzam oddawać głosu. Z resztą, jeśli chodzi o politykę, to ciężko mi trochę odróżnić prawdę od fałszu. Wracając jednak do mojego wiecznie włączonego trybu ziewania, to może to po prostu jakaś jesienna depresja wink, chociaż ostatnie spotkania z kolegami sprawiają, że śmieję się jak pojebany. xD Z drugiej strony wciąż chodzę zdenerwowany i normalnym jest u mnie chodzenie po mieszkaniu i mówienie pod nosem "kurwa, kurwa..." albo "by to chuj strzelił...". Ciekawe kiedy w końcu trafię do azylu, w którym nie będę musiał tak wyzywać. Phi, pewnie nigdy. cold
Posted on 14.10.2011 15:36 by Devinitum
Zjazd i po zjeździe... :)
Kolejny szkolny weekend mam już za sobą. 10 lekcji mnie zmęczyło, więc po powrocie do domu położyłem się spać na kilka godzin. Niestety 5 lekcji polskiego to trochę za dużo jak na jeden dzień. Wszystko się tak dłuży, a po 3-4 zaczyna się już tracić rachubę. Jeszcze dobrze, że na dwóch ostatnich oglądaliśmy "Chłopów", ale film moim zdaniem słaby. Czytałem jakieś tam fragmenty "Chłopów" (bo gdzie ja bym tam czytał lekturę szkolną w całości wink) i trochę inaczej to sobie wszystko wyobrażałem, ale cóż - w szkole ogląda się to co powinno się obejrzeć, a nie to, co warto obejrzeć.

Wkurwia mnie to straszenie maturą tak poza tym. W każdy pieprzony szkolny dzień (a było ich 6 w tym semestrze) słyszę coś o maturze, że jak będziemy mieć takie podejście, to nie zdamy i w ogóle. Co jest złego w luźniejszym podejściu? Czy życie polega na tym, żeby stresować się jakimiś pierdołami takimi jak matura? I tak każdy kto napisał maturę i jest teraz na studiach mówi, że to taki większy sprawdzian. Poza tym życie się nie kończy na oblanej maturze, więc skomentuję to obrazkiem:

LPM

Miałem tu zrobić porządek, ale jak widać skończyłem gdzieś w połowie. Może jutro się tym zajmę jak wrócę, bo dzisiaj już mi się fajki kończą i to jest dobry powód do tego by iść spać, a nie siedzieć nad stronką do rana. wink
Posted on 03.10.2011 00:53 by Devinitum
Dialogue With My Other...
Devinitum: No! Not again...

Dark Devinitum: I'm your friend, Devinitum.

Devinitum: You're not my friend, you're some... monster!

Dark Devinitum: No! The others, they're the monsters. Women, "friends", family. They're all trying to hurt you, squeeze you, crush you.

Devinitum: Yes! That's exactly what they're doing to me!

Dark Devinitum: And that's why you should let me "stop them".

Devinitum: It would be wrong!

Dark Devinitum: "Wrong" is what they're doing to YOU, and what they want to do to with your life!

Devinitum: I... I can't!

Dark Devinitum: You can! You must! Let me out, Devinitum. LET ME OUT, NOW!
Posted on 28.09.2011 14:46 by Devinitum
Przydałoby się...
Przydałoby się zrobić tu jakieś logo, trochę rozbudować to wszystko, dodać informacje gdzieś z boku o tym czymś zwanym "Devinitum".

Przydałoby się napisać prace semestralne do szkoły, bo w weekend mam kolejny zjazd, a nie zrobiłem jeszcze nic.

Przydałoby się zrobić wreszcie porządek w pokoju, bo trochę zapuściłem to wszystko - cóż, przynajmniej wszystko łatwo znaleźć. xD

Przydałoby się w coś pograć, skończyć jakiś tytuł. Nawet moja PlayStation 2 nie została jeszcze wypakowana po ostatnim wyjeździe.

Przydałoby się...
Posted on 28.09.2011 12:53 by Devinitum
Dlaczego ciągle wracają?
Kobiety czasem zachowują się jakby były z innej planety. Nie dociera do nich, że po zakończeniu związku nie ma juz "nas" w żadnej opcji - nie zostaniemy przyjaciółmi, bo mnie nie odpowiada taki układ. Pewnie moja duma gra w tym dużą rolę, bo każdy nieudany związek, nieważne z czyjej winy, to także moja osobista porażka. No ale skoro już wszystko jasne, to teraz trzeba wykreślić taką osobę z życia - może na parę miesięcy, może na zawsze. W każdym razie TERAZ, to nie jest zdecydowanie odpowiedni czas na powrócenie do tego co było zanim pojawiło się zauroczenie.

Jednak mimo wszystko... po co to? Dlaczego wy kobiety ciągle wracacie? Skoro słyszę, że zainteresowaniami się nie zgadzaliśmy i nasze rozmowy się nie kleiły, to po cholerę teraz kontynuować znajomość? O czym mamy teraz rozmawiać?

Na tym jednym konkretnym przypadku widzę, że jednak zainteresowania mają sporo do miłości - bo druga strona niestety na tyle fanatycznie podchodzi do swoich zainteresowań, że rozmawiałaby tylko o nich. Fajnie jak kobieta ma zainteresowania. Nawet fajnie jest posłuchać z jaką pasją opowiada o nich, nawet jeśli sam w tym nie siedzę. Na pewno nie zdzierżyłbym kobiety, która poza pracą/edukacją i mną nie ma nic, absolutnie żadnego hobby, ani nic takiego. Dla mnie coś takiego, to oznaka bycia pustym. Jednak - bez przegięcia w drugą stronę, żeby świata nie widzieć poza swoimi pasjami. Zagłębiać je do oporu jak jakiś nerd... Najlepiej to mieć podejście takie jak ja (tak, wiem, skromny jestem), czyli mieć pasje, ale nie traktować ich jako priorytet - raczej jako taką odskocznię od codziennych spraw.
Posted on 28.09.2011 12:26 by Devinitum
Jebać Silent Hill
Wiem, że ta notka może zdziwić wiele osób. "On, fan Silent Hill? Osoba która skończyła każdą część niezliczoną ilość razy i która poświęciła się tej serii wypisuje takie rzeczy?".

Ostatnio nie czuję się jak fan Silent Hill, pomijając fakt, że nie czuję się już w ogóle jak gracz, ale o tym napiszę w innej notce. Z pewnością kocham Silent Hill 4: The Room, a także mam wielki szacunek i sentyment do pierwszej części Silent Hill, natomiast część druga i trzecia były dla mnie również dobrymi odskoczniami od typowych gier. Niestety kolejne produkcje takie jak Origins, Homecoming, Shattered Memories to odcinanie kuponów i jedna wielka profanacja. Silent Hill schodzi na psy i to nie jest opinia - to fakt. Jeśli komuś ciągle się to podoba, to w porządku, nie będę wchodził w zbędne dyskusje, ale sam wolę trzymać się już od tego z daleka.

Piszę tą notkę, bo wkurwia mnie ten cały fanatyzm. Ciągłe wyczekiwanie z wielką nadzieją na nowe produkcje, że niby może coś zmienią, wprowadzą coś nowego, a może (olaboga!) dościgną niepokonane pierwsze 4 części Silent Hill. Nie tylko to jednak jest oznaką fanatyzmu. Fani Silent Hill w Polsce wiedzą, że w październiku do naszego kraju przyjeżdża Akira Yamaoka. Osobiście uwielbiam jego wczesne prace związane ze ścieżką dźwiękową do gier z serii, ale czy pojadę by go zobaczyć? Nie, bo powinien był zrezygnować już po 4-tej części Silent Hill. Jego muzyka później, to już nie było to i widziałbym w jego roli jakiegoś innego wykonawcę muzyki Dark Ambient - a tych jest bez liku. Mało tego, niepotrzebnie pchał się tam gdzie nie trzeba - do roli producenta i to głównie przez niego niektóre części Silent Hill wyglądają tak jak wyglądają. Koniec końcow gość odszedł, nie jest już związany z Konami, z Silent Hill. Nie tworzy już chyba muzyki z klimatem, więc jaki powód mają fani Silent Hill, bo go dalej spotykać i prosić o autografy?
Posted on 27.09.2011 01:59 by Devinitum
Powrót samotności...
Ostatnie 48 godzin było naprawdę złe. Mój związek się rozpadł, definitywnie. Mogę być zły na siebie, że nie zakończyłem już go wcześniej, w momencie gdy zauważyłem niewłaściwe zachowanie mojej drugiej połówki, ale nie zrobiłem tego. Jestem głupi, zawsze walczę do końca, nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że to nie ma sensu. I tak nikt tego nie rozumie, więc nie będę się nad tym rozwodził... Będe musiał coś z tym zrobić, żeby zminimalizować kolejne ewentualne upadki, o ile w ogóle zdecyduję się by znowu przestać być singlem. Można nabrać do tego doświadczenia, wyczuć następne takie objawy rozpadającego się związku, ale... nie chce mi się w to bawić, jestem zbyt kruchy i bardzo wszystko przeżywam, więc naprawdę o ile nie znajdę kogoś, kto naprawde mnie pokocha (nie mylić z zauroczeniem) i będę pewien, że nigdy nie odwróci się odemnie, to nie ma szans bym pisał się na kolejny związek, który potrwa raptem kilka miesięcy. Jebać to.

Teraz czeka mnie proces odtwarzania się, muszę odnaleźć znów starego dobrego Devinitum. Wiem, że gdzieś tam jest, ukryty w cieniu, ale gotowy do tego by powrócić i uczynić życie w samotności ciekawszym.
Posted on 27.09.2011 01:32 by Devinitum
Człowiek najlepiej się uczy na błędach
I to jest najprawdziwsza prawda. Poszedłem do garażu by poprawić to co kilka miesięcy temu w moim DT spierdoliłem, a mianowicie zaprawki blacharskie, które nie wyszły tak jak powinny. Nałożyłem za dużo szpachli i źle rozkleiłem taśmę, więc po lakierowaniu defekt był bardzo widoczny, a dokładniej - było gorzej niż przed poprawkami. Dzisiaj skorygowałem prawą stronę i... no lakiernik to ze mnie nie będzie, ale jest o niebo lepiej. No, ale przyjrzę się temu dopiero jutro jak już wyjadę z garażu, więc nie będę chwalił dnia przed zachodem słońca. wink
Posted on 25.09.2011 21:06 by Devinitum
Samochody dla idiotów
Miałem dzisiaj nic już nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać. Chciałem obejrzeć sobie jeden teledysk na youtube, jednak wcześniej byłem zmuszony obejrzeć reklamę. Mogłem ją pominąć w ciągu 5 sekund, jednak coś skłoniło mnie by popatrzeć na ten debilizm trochę dłużej... Co było reklamowane? Nowy Ford Focus! Byłem w szoku, że na rynku pojawia się samochód, który sam rozpoznaje znaki drogowe, sam zmienia biegi, sam gasi i uruchamia silnik oraz sam parkuje. Jak głosi reklama - pozostawia wyłącznie przyjemność prowadzenia. CO?! Jakiego prowadzenia?! Przecież ten samochód robi praktycznie wszystko za kierowcę, więc kierowca już jest prawie niepotrzebny i każdy debil może prowadzić coś takiego! Naprawdę wkurza mnie to, bo niedługo prawo jazdy będzie tak naprawdę gówno warte, jeśli samochód wszystko będzie robił za mnie. Nawet jakbym dostał coś takiego za darmo, to bym to od razu sprzedał i kupił sobie coś normalnego, bo to przede wszystkim ja chcę mieć kontrolę nad samochodem. Jak chcę sobie zredukować bieg i przycisnąć, to robię to sam, a nie czekam na reakcję komputera. W ogóle co jeszcze może robić samochód? Kawkę? Śniadanko w drodze do pracy? A może na postoju z między nóg wyskoczy robotyczna głowa, która zrobi loda? wink No szaleństwo po prostu.

Jeszcze ta przyjemność z podróży - to chyba nie w Polsce. Tu naprawdę jeśli samochód pokieruje za nas, to i tak możemy równie dobrze zasnąć, bo oglądać nie ma co za szybami. Nic tylko nudne horyzonty i popadające w ruinę dzielnice miast.

Prawdziwy bajer, który przydałby się w każdym samochodzie w Polsce (i który sam bym chciał), to ZAAWANSOWANY SYSTEM OMIJANIA DZIUR. Kropka. razz
Posted on 25.09.2011 17:43 by Devinitum
Witam w Area Devinitum!
Witam na moim... blogu... Tak, myślę, że blog to dobre określenie. Zawsze chciałem stworzyć takie miejsce, gdzie będę mógł publikować swoje wypociny, odnotowywać ważne wydarzenia, rozpaczać nad sobą, analizować różne sytuacje z życia itd. Założyłem nawet Twittera swego czasu, jednak jest to serwis niezbyt pozwalający na wylewność... Potrzebowałem czegoś, by bez przeszkód pisać o wszystkim co mi się podoba (lub nie), bez żadnych jebanych reklam (więc serwisy blogowe też odpadają) i bez limitu znaków. Dobrze, że mam to konto ftp na którym mogę postawić coś zupełnie swojego... Chociaż niezupełnie, bo skrypt CuteNews nie jest mój, ale jest prosty, czytelny i odpowiedni na tego typu projekt. wink

Uprzedzam potencjalnych czytelników, że wciąż jest jeszcze szansa odwrotu. Po wessaniu przez świat Devinitum nie ma już odwrotu, a zwykłe rzeczy nie dzieją się tu zbyt często. Zbyt długi pobyt tutaj może skutkować zlasowaniem się mózgu i zastanawianiem się nad sensem życia, więc przed użyciem zalecam skonsultowanie się z lekarzem lub farmaceutą.

Wszystkich którzy zdecydują się tu zaglądać i co gorsza pisać komentarze uprzedzam - nie przeklinać mi w komentarzach, bo pozajebuję. razz
Posted on 25.09.2011 14:13 by Devinitum
Content Management Powered by CuteNews
Devinitum's test area, please watch your every step, or you might fall...